Hong-Kong od dwoch tygodni..
Nieodparte wrazenie
podrozy w przeszłosc
...
To już postanowione, wracam do szkoły tanca w Hong Kongu.
Kwestionariusz wizowy leży wypelniony na stoliku, paszport ważny, jedna aktualna fotografia jest również, wszystko muszę donieść, wyslać na 20 dni przed wyjazdem, a ja planuję wylot na 14 lutego. Mam czas...
To będą Walentynki, Nic mnie trzyma w Polsce tego dnia, już nie..
Czy Hong Kong będzie mi tak samo smakował bez Niego?
Nieważne, nie dbam o to
Muszę dzialać, aby znowu poczuć wiatr we wlosach..
W tym mieście kiedyś bylam szczęśliwa..
Playboy oraz cale stosy kobiecych pism systematycznie zamieszczają artykły o tym jak sexowne może być jedzenie..
Kiście winogron, banany przeżółe i apetyczane, cukinie, bita slodka śmietana i długie szparagi..
Wczoraj experymentowałam
Sex z Bartkiem, ( kiedyś byliśmy z sobą chwilę, zanim poznałam Mathew, zanim wyleciałam do Hong Kongu)
Teraz znowu jestem tu, znowu jest Bartek
Niepewność "czego chcę" i bita śmietana
I uczulenie.
zjadłam śniadanie około południa w przygnebiającym pośpiechu , i tak zapowida się cały tydzien aż do świąt, aby w same święta paść ze zmęczenia pod choinką blaaaa
skomentuj (3)
Coraz częściej i coraz poważniej z coraz większą pewnością myślę o tym, aby wrócić do Hong Kongu ( tam pracowałam w szkole tanca jako instruktorka, a wieczorami sama tanczyłam pod okiem cudownego instruktora - tancerza). Tylko czy będę miała tą drugą szansę ?. Zmęczona jestem mysleniem i zapominaniem. Rozmyślnie sabotuję wspomnienia.
Powinnam pomalować paznokcie na jakiś bardzo kurewski kolor.